galeria /// nowinki /// wystawy /// zobacz obrazy /// styl /// poznaj twórców /// pra-sówka /// kontakt







POP SURREALIZM, LOW-BROW, STREET-ART – sztuka spoza galeryjnego mainstreemu

Sztuka, niemal nie do spotkania w polskich galeriach. To – budzące niesmak wśród artystycznych koterii –przestrzenie pełne mitycznych stworzeń i przedziwnych zjawisk. Poetyka pijanego mitu, karnawału, burleski, krainy czarów i świata po drugiej stronie lustra. Tu na bicyklach, w strojach różowych królików, jeżdżą ogromne małpy, wielkookie pływaczki podróżują na latających jajkach, zjawiskowo piękne dziewczęta wyplątują z włosów ptasie szkielety, sferyczne pingwiny zamieszkują szuflady biurka, a to wszystko to dopiero początek...

Low-brow to undergroundowy nurt artystyczny który swe korzenie ma w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Jego ojczyzną są Stany Zjednoczone. Wyrósł z kultury ulicy, niezależnej twórczości komiksowej, muzyki punkowej... Stanowi niebywale barwny, bardzo żywy ruch, radośnie rozwijający się - w opozycji do akademicko rozumianej ‘sztuki wysokiej’. To hybrydyczna mieszanka wybuchowa, czerpiąca z bardzo ciekawych elementów m.in. z tatuażu, grafitti, estetyki retro, kreskówek, komiksów oraz z całej historii malarstwa przedstawiającego. To wielki powrót malarstwa narracyjnego, bogatego w znaczenia i konteksty. Celowa infantylizacja przeplata się z wizjonerstwem, a mroczne, gotyckie klimaty z ironią, humorem i sarkastycznym komentarzem.





Termin low-brow
[z ang.; oznacza tyle, co prostacki, prymitywny, „niskich lotów”]
Za autora terminu low-brow art uchodzi Robert Williams – jeden z pierwszych artystów konsekwentnie tworzących w tej estetyce. Kiedy w 1979 r. miała zostać wydana książka z obrazami Williamsa, ten postanowił dać jej sarkastyczny tytuł "The Lowbrow Art of Robt. Williams," ponieważ żadna poważna instytucja artystycznego światka nie chciała uznać jego twórczości za sztukę. Od tamtej pory ironiczne, pełne dystansu określenie low-brow art weszło do powszechnego obiegu. Czasami uznawane jest za synonimiczne z pop surrealizmem, innym razem low-brow uważa się jedynie za nieco mniej wyrafinowanego poprzednika. Jak by go jednak nie nazywać, faktem jednak jest, iż ten niezmiernie ciekawy, wewnętrznie zróżnicowany, stojący w opozycji do „sztuki poważnej” nurt, wciąż budzi nerwową wysypkę u wielu przedstawicieli środowisk artystycznych . Wysypka to niemiła i swędząca tym bardziej, że artystami tego nurtu bardzo często są ludzie zajmujący się na co dzień np. komiksem, tatuażem, czy grafiką użytkową . Często te występne szeregi zasilają dezerterzy, którzy zbiegli ze szkół artystycznych przed czasem , a także – o zgrozo – regularnie kształceni, dyplomowani magistrzy sztuki. W dodatku ten rodzaj twórczości bardzo chętnie przenika się z anarchistycznym, nie dającym zbyt łatwo zamykać się w galeriach i muzeach, coraz bardziej spektakularnym w swych realizacjach, street-artem. Po prostu same kłopoty tym low-brow...






Kirsten Anderson, redaktorka bodaj jedynej dużej książki o tym nurcie (Pop Surrealism: The Rise Of Underground Art) opisuje ten prąd jako alternatywę dla nieco zatęchłego już konceptualizmu. Prąd zerkający z szacunkiem w stronę Wielkich Mistrzów – Surrealistów, Symbolistów, Pre-Rafaelitów i Futurystów, by już po chwili odwrócić się na pięcie i sprzedać Mistrzom serdecznego kopniaka.